Chleb lekko razowy

Chleb

Każdy go je, a na pewno większość. Rzadko zastanawiamy się, co pod skórką siedzi. Ja oczywiście nie jestem inny. Też idę, kupuję i… zjadam, nie zastanawiając się, co. Przecież to jest chleb, zwykły chleb, do tego najlepiej krojony, żeby nie trzeba było… ryzykować z ostrym nożem.
Taki chleb nadaje się do użycia/spożycia góra dwa dni. Po tym czasie jest on raczej nie do zaakceptowania, chyba że pod postacią grzanek lub zapiekanek. Jedyne co ratuje taki chleb, to fakt, iż po zamrożeniu nadaje się on do jedzenia przez parę dni.
Poniżej przedstawiam wam przepis na zwykły, lekko razowy chleb, który dzięki swoim walorom smakowym i konsystencji, a raczej strukturze, pomimo iż może spokojnie posiedzieć parę dni, będzie szybko znikał.

Składniki:chleb

  • 1l wody
  • 3 dag drożdży (babuni)
  • 2 – 3 płaskie łyżeczki soli
  • 2 płaskie łyżeczki cukru
  • 1 jajko (można pominąć)
  • 1 kg zwykłej mąki
  • 1 szklanka mąki razowej
  • 1 mały ziemniak (można pominąć)
Rozczyn:
Mieszamy wody z drożdżami, następnie pomału dodajemy 2/3 mąki zwykłej oraz całą razową. Całość przykryte odstawiamy na godzinkę do wyrośnięcia.
Ciasto:chleb w formach
Po tym czasie dodajemy resztę mąki i pozostałe składniki (sól, cukier, jajko, ziemniak starty na drobnych oczkach). Wyrabiamy starannie i dłuuugo, tak aby ciasto odchodziło od ręki.
Tak przygotowane ciasto wykładamy na wysmarowaną tłuszczem blachę (25×30). Ponownie przykrywamy i odstawiamy do wyrośnięcia, około 1 cm od górnej krawędzi blachy.
Blachę wsadzamy do piekarnika nagrzanego do 210oC, a po 15min redukujemy temperaturę do 175oC i pieczemy jeszcze 45min.
Coś od siebie
Nie był bym sobą gdybym coś od siebie nie dołożył, czegoś nie zmienił.
Zaczęło się od wyrastania ciasta. Jak wiadomo, drożdże lepiej rosną w cieple, tak więc piekarnik rozgrzewam do 40 – 50oC i wyłączam. Wsadzam miskę na 45 – 50min i… już zyskuję nieco czasu.
Tak samo robię z ciastem wyłożonym do formy, choć w tym przypadku sprawa jest o tyle skomplikowana, że trzeba na bieżąco sprawdzać poziom jego wyrośnięcia i wyciągnąć wcześniej aby piekarnik zdążył się nagrzać do 210oC, zanim ciasto dorośnie do 1cm od krawędzi. Ja wyciągam jak ma jakieś 3 – 4cm do krawędzi blachy. Wtedy i piekarnik i ciasto są gotowe na czas. Oczywiście nic strasznego się nie stanie gdy ciasto bardziej wyrośnie. Chleb będzie miał większe „oczka”, a jak przesadzimy, to górna skórka odejdzie od reszty, ale i tak nie zmieni to walorów smakowych.
Kolejną moją modyfikacją było dodanie ziaren słonecznika do ciasta. W tym celu podzieliłem ciasto na chleb na trzy części, oczywiście po końcowym wyrabianiu. Dwie poszły do wąskich brytfanek, a do jednej części dodałem około garści słonecznika. W ten sposób otrzymałem chleb słonecznikowy. Posypując chleb słonecznikiem po wierzchu warto przesmarować ciasto chlebowe białkiem (z jajka które dodajemy). Słonecznik nie będzie zbytnio odpadał z chleba.
 chleb w formach

Jak widać powyżej, jeżeli chodzi o dodatki do chleba, ogranicza nas wyłącznie wyobraźnia i… zdrowy rozsądek. Ja ostatnio (środkowy bochenek) do jednego chleba dodałem garść pokrojonej żurawiny. Efekt zadziwiająco pozytywny. Połączenie słonecznika z żurawiną w chlebie okazało się być w 100% trafiony, a fakt iż właśnie ten chleb zniknął jako pierwszy, w pełni to potwierdza.

święty jak diabli

Post Author: admin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *