Klęska urodzaju…

Tak dobrze czytacie… Klęska urodzaju dopadła i mnie w tym roku…
A co to takiego w moim wydaniu już Wam opowiadam…

Ja wszystkim wiadomo jest środek sezonu, sezonu, który ja uwielbiam, czyli sezonu owocowo – warzywnego, bo u mnie wtedy nic się nie marnuje, wszystko można przerobić… 🙂

Bo z ta klęską to jest tak, że nie masz to nie masz a jak masz to już ilości, których ciężko przerobić i tak naprawdę tylko stres w głowie, co ja z nimi zrobię… 🙂 Bo albo urośnie „ich” tyle, albo znajomy przyniesie ze swojego ogrodu ilości przekraczające nasze możliwości… i co my biedni na to poradzimy… 🙁

W tym tygodniu dopadała Nas klęska porzeczkowa… obrodziły w Naszym ogrodzie wyjątkowo pięknie 🙂
wpid-wp-1437452591329.jpeg

Pomyślicie pewnie i co, nie problem zjeść… no tak, ale kilka kilogramów czarnej i czerwonej…?? Uwierzcie mi nie da się…

Więc zakasałam rękawy i wzięłam się do przerabiania i nie mogę nie wspomnieć tu o mojej mamie i teściowej, które dzielnie porzeczka za porzeczką obierały i z krzaczka i z ogonków… 🙂 Czyli pamiętajcie, robotę, której sami nie lubicie robić delegujcie – w kuchni sprawdza się to tak samo idealnie jak w biznesie… 🙂

Co zrobiłam …
wpid-wp-1437452211759.jpeg

Z czerwonej porzeczki wyszło 10 słoiczków dżemiku 🙂 7 słoików kompotu, placek ucierany ze świeżymi owocami, chutney na ostro oraz 3 słoiczki galaretki. Pamiętajcie, żeby zawsze opisywać słoiki zanim powędrują do piwnicy, spiżarki, garażu i nie tylko tym co się w nich znajduje, ale również piszcie datę. A układając przetwory te najnowsze zawsze układajcie z tyłu półki, a starsze dajcie na przód…

Z czarnej porzeczki nalewka, która będzie gotowa na Boże Narodzenie i sok, tylko sok dość rzadki, bo pamiętajcie, że porzeczki zawierają dużo pektyny i jak zrobicie za gęsty, to wyjdzie Wam galaretka zamiast soku. Oraz kilka słoiczków dżemu – uwielbiam go, bo nie jest za słodki… 🙂
wpid-wp-1437453347067.jpeg Oto zdjęcie pokazujące ogrom nalewki, te buteleczki mają pojemności tylko 3 litry 🙂

Oczywiście nie zliczona ilość poszła również w „Dary”, czyli rozdałam po znajomych i rodzinie… 🙂

Czy u Ciebie również wystąpiła klęska urodzaju…?? Napisz w komentarzu co pysznego z niej zrobiłeś/aś… 🙂

Pozdrawiam Was cieplutko – Monika nie-marnuje.pl

P.S. Jeżeli zainteresował Cię jakiś przepis i chciałbyś go spróbować u Siebie pisz śmiało, podeśle Ci go szybciutko… 🙂

Post Author: admin

1 thought on “Klęska urodzaju…

    Magdalena

    (23 lipca 2015 - 08:58)

    Mniam… uwielbiam porzeczki, ale u mnie w tym roku kiepściutko. Na zjedzenie prosto z krzaczka wystarczy 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *