święty jak diabli

Ja kontra one…

Ja kontra one… czyli historia pewnej kuchennej potyczki Tak to właśnie czasem bywa. Pomimo może nie świetnego, ale myślę, dobrego przygotowania do walki, czasem okazuje się, że to nie nasza liga i… trzeba improwizować aby nie dać się pokonać, a przynajmniej żeby wyjść z twarzą i oczywiście… jakimiś jadalnymi efektami naszej walki/pracy. To tyle słowem […]