Ucierane ze śliwkami

Ucierane ze śliwkami

Sezon na śliwki nieuchronnie zmierza ku końcowi i w zasadzie można powiedzieć, że jest to ostatni dzwonek na zrobienie jakże prostego ale i smacznego „ucieranego ze śliwkami”. Jest to placek, który moi współplemieńcy pochłaniają w imponującym tempie. Na szczęście (a może i nie? zwłaszcza, gdy ktoś jest na etapie walki ze zbędnymi kilogramami – to z pewnością nie pomaga) równie szybko się go przygotowuje.

Jak dla mnie najlepsze jest to, że w zasadzie całość można przygotować przy pomocy miksera z obrotową misą. Cały kunszt sprowadza się do wymieszania składników w odpowiednich proporcjach, wyłożeniu ciasta na blachę i przyozdobieniu go owocami. Ja użyłem tutaj węgierek ale pewnie jest wiele innych możliwości (np. rabarbar). Poniżej moje proporcje, które wylądowały później na blasze 25×30.

  • 4 jajka
  • 2 szklanki mąki krupczatki
  • 1 kostka margaryny
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 szklanka cukru
  • szczypta soli

 

Żeby całe przedsięwzięcie nie generowało niepotrzebnych przestoi, warto zacząć od przygotowania owoców, którymi wykończymy nasze dzieło. Następnie przechodzimy do roztopienia margaryny na małym ogniu. Wiadomo, że nie rozpuści się ona w mgnieniu oka, więc w tzw. międzyczasie przygotowujemy brytfankę.

Tutaj mała dygresja. Spotkałem się z dwoma szkołami przygotowywania brytfanek pod wypieki.

Pierwsza z nich mówi o tym, że blachę należy dokładnie wysmarować (dno oraz boki), a następnie oprószyć ją bułką tartą, tworząc równiutką warstwę na całej wysmarowanej powierzchni. Jest to oczywiście jak najbardziej właściwa technika, choć przyznaję, że zdarzyło mi się już nieco ją modyfikować. Moich działań nie da się zbytnio podciągnąć pod planowane eksperymenty, ale w sytuacji gdy będąc w trakcie operacji ciasto, nagle okazuje się, że cała bułka tarta wyszła, trzeba się ratować tym co jest. Ta więc miałem już okazję używać do tego celu kaszy manny, a nawet zmielonych płatków kukurydzianych. Efekt – ciekawy, polecam kiedyś wypróbować.

Druga szkoła, to wszyscy Ci, którzy są odpowiednio przygotowani i zamiast bułki (lub innego „oprószacza”) stosują papier do pieczenia. Ostatnio najczęściej stosuję tą techniką, bo jest z pewnością mniej brudząca, zużywa mniej tłuszczu (na spodzie smaruję po przekątnej plus każdy narożnik), a jak już wiadomo jak poskładać papier (znajomość origami jest tu z pewnością pomocna) operacja zajmuje zaledwie małą chwilę. Ponadto, zdecydowanie łatwiej później wydobyć nasze dzieło z brytfanki.

Wracając do tematu, roztopioną margarynę odstawiamy do wystygnięcia.

Kolejny krok to jajka. Białka ubijamy na sztywną pianę z cukrem. Gdy piana jest już gotowa, zmniejszamy obroty na 1-2 i po kolei dodajemy żółtka. Teraz, wciąż niezbyt szybko mieszając, dodajemy mąkę z proszkiem do pieczenia oraz szczyptą soli. W tym momencie margaryna z pewnością już zdążyła przestygnąć, więc nie przestając mieszać łączymy ją z resztą składników, otrzymując ciasto o dosyć luźnej konsystencji. Tak przygotowana masa ląduje na brytfance.

Zanim zaczniemy dekorować placek wcześniej przygotowanymi np. połówkami śliwek, włączamy piekarnik aby zaczął nam się rozgrzewać. Przygotowane ciasto wstawiamy do jeszcze nie w pełni nagrzanego piekarnika, ustawiamy temperaturę na 1800 i czekamy 45min. Po tym czasie sprawdzamy, czy ciasto się należycie upiekło. Mnie osobiście zdarzyło się parę razy pozostawić ciasto na kolejne 5min – na dojście – w wyłączonym, stygnącym już piekarniku.

ucierane ze śliwkami ucierane ze śliwkami ucierane ze śliwkami
Ucierane ze śliwkami

Ps.
Wpis zaczął powstawać na końcówce sezonu śliwkowego, stąd taki a nie inny wstęp, który zanim udało mi się dokończyć, całkowicie się zdezaktualizował. Z czasem ogarniającego lenistwa, nie chce mi się go zmieniać. Liczę, że zachowa się on do przyszłego sezonu i być może skłoni kogoś do popełnienia opisanego ciasta.

Osobiście polecam
święty jak diabli

Post Author: admin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *